introimage
ŚWIAT I LUDZIE najchętniej czytane

Nadchodzi zdrowa ściema

introimage
ŚWIAT I LUDZIE najchętniej czytane

Które przedszkole jest najbardziej zielone?

introimage
ŚWIAT I LUDZIE najchętniej czytane

Nie spalaj swojego zdrowia


Warning: Creating default object from empty value in /home/femia/ftp/organicmagazinepl/components/com_k2/models/item.php on line 191
12 Jun
Zmiana, podaj dalej
Napisane przez Darek Gzyra |
Opublikowane w ŚWIAT I LUDZIE Poprawiane: czwartek, 16 lutego 2012 09:21
 
rozmiar czcionki zmniejsz czcionkę zwiększ rozmiar czcionki
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Znam ludzi, którzy noszą weganizm bardzo głęboko w sobie. Tak głęboko, że trudno im go odnaleźć, kiedy trzeba się do niego odwołać poza sferą prywatną. Są gorliwie ostrożni, bojąc się nadużywać ludzkiej cierpliwości i zdolności do tolerancji.

 

 

Zalecają daleko idącą ostrożność, stosowny kamuflaż, żeby nie drażnić, nie straszyć, nie eksponować, nie agitować ani słowem… I ja też mówiłem kiedyś o sobie: nie jestem wegetarianinem, ja po prostu nie jem mięsa. Jestem niezależny od izmów, bo to izmy. Teraz mówię: tak, jestem weganinem. Jestem we-ga-ni-nem. Mówię, bo tak jest. Deklaruję to wyraźnie do megafonu i mikrofonów lub taktownie, nawet szeptem, gdy sytuacja tego wymaga. Mogę powiedzieć: to jest piękne, słuszne, ekscytujące i to mnie definiuje, robiąc to na wiele sposób, niuansując formę, w jakiej chcę przekazać informację.

Nie chodzi o to, żeby powtarzać wegańską mantrę lub żeby zamieniać grę w pomidora na grę w weganizm, będący odpowiednią i prostą odpowiedzią na każde pytanie. Chodzi o to, żeby zaakceptować siebie i zrobić założenie, że podobnie jak my sami, inni też są zdolni do zmiany. Dzięki nam. Moja zmiana zaczęła się w drugiej połowie lat osiemdziesiątych, w czasach, kiedy nie było jeszcze Internetu, wolnych mediów, sklepów pełnych jedzenia i polskich organizacji wegetariańskich, nie wspominając o wegańskich. Oczywiście nie było też wyboru książek o wegetarianizmie, a te nieliczne, które były, wydają się dziś nieporadne w argumentacji i pełne nieścisłości. A jednak, nie do końca świadomie, zbierałem w sobie te liche krople argumentów, gromadziłem zasłyszane informacje, tworzyłem glebę pod coś, co wykiełkowało kilka lat później w wegetarianizm, a po kilku kolejnych latach wyrosło w weganizm.

 

Zmieniłem się dzięki temu, że ktoś gdzieś kiedyś wyraził swoje poglądy. Jak mógłbym nie próbować zmieniać innych, prywatyzując własne?

fot. sxc.hu/space cadett


Fragment pochodzi z "Organic" 2(5)/2011 - cały artykuł znajduje się w pełnym wydaniu Organic.

Czytaj bezpłatnie wersję promocyjną>>



Słowa kluczowe:

Komentarze

  • Nie znaleziono komentarza
Dodaj komentarz

Magazyn Organic - czytaj

banerorganicczasopisma

Zapisz

Organic - ekologia, weganizm, wegetarianizm, zdrowy styl życia, zdrowe odżywianie, rodzicielstwo bliskości, ekologiczne zakupy, świadoma konsumpcja - Twoja strona natury

/W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej >