introimage
KUCHNIA najchętniej czytane

Powstanie wegański... mięsny sklep

introimage
KUCHNIA najchętniej czytane

Czy mięso ekologiczne jest zdrowsze?

introimage
KUCHNIA najchętniej czytane

Jak rozpoznać żywność wolną od GMO?

03 Jan
Dieta aztecka – czy warto zostać wojownikiem?
Napisane przez Magdalena E Sala |
Opublikowane w KUCHNIA Poprawiane: piątek, 03 stycznia 2014 14:32
 
rozmiar czcionki zmniejsz czcionkę zwiększ rozmiar czcionki
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

„Dieta Aztecka. Odchudzająca moc nasion chia” to książka dla tych, którzy chcą w końcu schudnąć. I w końcu im się to uda.

Poradniki odchudzania z reguły mnie nie interesują. A jeśli mnie nie interesują, to tylko dlatego, jeśli koncentrują się nie tylko na ilości kalorii, ale również na rodzaju zjadanych produktów w trakcie trwania diety. Dieta aztecka, której autorem jest dr Bob Arnot, jest właśnie tą dietą, której postanowiłam przyjrzeć się bliżej. Magnesem był tytuł książki,„Dieta Aztecka. Odchudzająca moc cudownych nasion chia.”, który stawia na piedestale jeden produkt – szałwię hiszpańska, zwaną również chia. Na wstępie książki autor daje zarys złego, amerykańskiego snu, który sobie zgotowało w kuchni większość społeczeństw wysoko rozwiniętych krajów: jemy nie tyle złe produkty, ile niewłaściwe, pełne węglowodanów prostych, o dużym ładunku glikemicznym. Skutkiem takiej diety jest nie tylko otyłość, ale przede wszystkim choroby cywilizacyjne, również choroba Alzheimera. Jak przełamać złą passę? Zwrócić się z pomocą ku morderczym Aztekom, którzy, jak pokazują badania, całkiem nieźle się odżywiali. Arnot zapewnia, że pokarmy Azteków należą do „najzdrowszych na naszej planecie i były źródłem energii ludów jednego z najpotężniejszych imperiów w historii”. Pokarmy Azteków są „sycące i wspaniale smakują”, „mogą radykalnie zmienić twój metabolizm”, a „dieta aztecka jest prosta, więc można ją stosować zawsze i wszędzie, bez skomplikowanego planowania posiłków, liczenia kalorii czy kupowania gotowych posiłków i stołowania się w bufetach.”. Brzmi jak typowy, amerykański sen lub kolejna reklama „przełomowego” środka na odchudzanie. Szczęśliwie Bob Arnot stoi twardo na ziemi i proponuje dietę opartą na prostych, naturalnych produktach: fasoli, kukurydzy, warzyw, owoców, amarantusie, bulgurze, komosie ryżowej, rybach, indykach (tak, w diecie azteckiej jest mięso, ale tylko w niewielkich ilościach, co jest i tak nie lada zmianą dla osób na tradycyjnej diecie) oraz gwieździe diety: nasionach chia. Nasiona chia to prawdziwa wisienka na torcie. Drobne ziarna, napakowanie kwasami omega-3 oraz błonnikiem, mają za zadanie wypełnić żołądek, usprawnić perystaltykę jelit, oraz dostarczyć cenne NNKT, które są w typowej diecie deficytowym towarem. Pozostałe składniki trzymają w ryzach poziom cukru we krwi, a tym samym nie dopuszczają do pojawienia się głodu. Trzeba przyznać, że jak na dietę o egzotycznych korzeniach, wygląda swojsko i wiarygodnie.

 

Jednym z największych atutów książki jest nieustający potok motywacji do zmiany swoich nawyków żywieniowych. Autor od pierwszych stron książki roztacza wizję nowego, lepszego życia po przejściu na dietę aztecką. Przygotowuje czytelników do wydatków związanych z wymianą garderoby na mniejsze rozmiary, przypływu siły azteckich wojowników, oraz, co mnie początkowo rozśmieszyło, przestrzega przed zbyt szybkim schudnięciem. Ostatni argument jest ostatnio mocno eksploatowany przez producentów „cudownych” suplementów diety, którzy „szokują” lekarzy zbyt szybkim efektem schudnięcia. W przypadku diety azteckiej, a szczególnie jej pierwszego etapu, gwarancja szybkiego schudnięcia, o ile będziemy się trzymać zaleceń jej autora, jest jednak praktycznie stuprocentowa. Dla osób, które bezskutecznie starają się zrzucić kilka kilogramów, to naprawdę dobra wiadomość. Tak, trzeba to przyznać, ta dieta jest skuteczna. Tylko czy bezpieczna?

 

Autor przypisuje skuteczność swojej diety nasionom chia, które mają dać sytość, energię oraz efekt odchudzający. Nie poświęca jednak wystarczająco dużo uwagi prawdziwej gwieździe jego diety – bardzo niskiej kaloryczności posiłków. W pierwszym etapie odchudzania dieta aztecka dostarcza niewiele ponad 1200 kilokalorii (maksymalnie 1400 kilokalorii, jeśli pozwolimy sobie na jedną dozwoloną przekąskę). To minimalna ilość kalorii jaką należy dostarczyć organizmowi do jego podstawowego funkcjonowania (praca narządów, mózgu itp.). W pierwszym etapie diety próżno szukać energii z pożywienia do realizowania codziennej aktywności (codzienny spacer do pracy, zabawa z psem, sprzątanie itp.). Dlatego w pierwszym etapie diety można bardzo dużo schudnąć – organizm czerpie energię do codziennej aktywności ze zgromadzonego tłuszczu, przekształcając go w energię, i w konsekwencji, spalając go, gdyż nie ma innego wyjścia. Trudno mówić na typ etapie o dodatkowej aktywności fizycznej – byłoby to wręcz niebezpieczne dla zdrowia. Choć smoothie, na których bazuje pierwsza faza, jest pełne warzyw i owoców, mam duże wątpliwości związane z dostarczeniem organizmowi wszystkich witamin i minerałów, głównie witamin z grupy B, wapnia oraz żelaza. W przypadku Polski, gdzie słońce nie zawsze nam dopisuje, próżno również szukać w diecie wystarczającego źródła witaminy D. Można tymczasowo suplementować brakujące minerały i witaminy, co powinno być wystarczające. Co mnie również martwi, to możliwe trudności związane z dostępnością świeżych produktów w sezonie zimowym, takich jak szpinak, jarmuż czy owoców jagodowych, które często są składnikami przepisów.

 

Faza pierwsza trwa jednak tylko dwa tygodnie i jeśli będziemy ściśle przestrzegać zaleceń, sporo schudniemy i gładko przejdziemy do kolejnych faz, które są bardziej urozmaicone, odżywcze, i dostarczają więcej energii, którą można spożytkować na aktywność fizyczną. Kolejne etapy diety są konieczne do realizacji, aby nie tylko schudnąć do wymarzonej wagi, ale przede wszystkim utrzymać ją bez efektu jo-jo. Diety niskokalorycznej nie można przerwać bez jej wyprowadzenia, czyli stopniowego zwiększenia kaloryczności posiłków, gdyż organizm pozbawiony energii przez dłuższy czas błyskawicznie nadrobi straty. Tak też może się stać w przypadku przerwanej diety azteckiej, o czym uprzedza jej autor. Jeśli pozostaniemy przy diecie azteckiej możemy liczyć na wiele profitów. Ciężkie posiłki zostaną zastąpione lekkimi smoothie oraz daniami z dużą ilością warzyw i owoców. Produkty o niskim ładunku glikemicznym będą trzymać poziom cukru we krwi w ryzach, a duża ilość kwasów omega-3 zadba o niski poziom cholesterolu. Wyeliminowanie produktów z białej mąki oraz ograniczenie produktów odzwierzęcych i mięsnych zmniejszy stany zapalne w organizmie. Istotnie, jak obiecuje Bob Arnot, możemy spodziewać się przypływu energii, gdyż organizm nie będzie musiał walczyć z ciężkostrawnymi posiłkami. Co ważne, Arnot nie jest dietetycznym purystą – zezwala na odstępstwa od diety, pójście do kawiarni na ciastko czy restauracji na pizzę. Kiedy jednak pojawi się zbyt dużo odstępstw, czeka nas przejście do fazy pierwszej diety azteckiej, czyli dietetyczny reżim.

 

Książka powinna zainteresować osoby, które borykają się z nadwagą i oczekują od diety szybkich efektów, na miarę niebezpiecznej diety Dukana. Jednak w przeciwieństwie do Dukana, dieta aztecka obfituje w zdrowe produkty, zachęca do zmiany nawyków na zdrowe, rekomenduje produkty obfitujące w wartości odżywcze, skupia się na największych bolączkach we współczesnej diecie, nadmiarze węglowodanów prostych, niedoborze kwasów omega-3 oraz błonnika, ogranicza tłuszcze nasycone i mięso, oraz co najważniejsze – jest bezpieczna i po przejściu całego programu, nie tylko super odchudzającej pierwszej razy, nie spotka nas efekt jo-jo.

 

Czytelnicy biegli w zdrowym odżywianiu mogą przejrzeć książkę dla przepisów smoothie, kilku wegańskich dań, które wprowadzą azteckiego ducha do kuchni, oraz nasion chia, które po lekturze "Diety Azteków" zyskają dużo w naszych oczach.

 

Bob Arnot, Dieta Aztecka. Odchudzająca moc nasion Chia, tłum. Ryszard Oślizgło, Wydawnictwo Illuminatio, 2013 r.

 

"Organic" jest patronem medialnym książki.

Zobacz również:

Szkodliwe naturalne konserwanty w eko kosmetykach?Gotowanie na ekranie tuczy>

Zielony dymek>



Słowa kluczowe:

Komentarze

  • Nie znaleziono komentarza
Dodaj komentarz

Więcej > Kuchnia

Kipi kasza – kipi konkurs

Wygraj zdrowy zestaw śniadaniowy przedszkolaka

. Więcej …

Magazyn Organic - czytaj

banerorganicczasopisma

Zapisz

Organic - ekologia, weganizm, wegetarianizm, zdrowy styl życia, zdrowe odżywianie, rodzicielstwo bliskości, ekologiczne zakupy, świadoma konsumpcja - Twoja strona natury

/W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej >